Kanapa na raty

6 miesięcy ago admin 0

 

W ostatnią sobotę byłam z mężem na zakupach w centrum handlowym. Sobota to nasz tradycyjny dzień zakupowy. Mąż zawsze wzbrania się przed nim, ale w zamian za to, że towarzyszy mi w soboty, inne dni tygodnia ma wolne. W sumie nie planowaliśmy kupować niczego specjalnego, ot zwykłe cotygodniowe sprawunki, ale zaszliśmy przy okazji na stoisko z wyposażeniem wnętrz. Myślałam o kupnie dywanu, albo jakiegoś chodnika do małego pokoju. Dywanów ciekawych co prawda nie było, ale zobaczyłam bardzo ładną, sporo przecenioną kanapę. Nasza stara kanapa jest już bardzo brudna i materiał z obicia wytarł się w kilku miejscach. Na nowy mebel nie mieliśmy jednak wolnych pieniędzy, tym czasem tutaj, trafiała się ładna kanapa w dobrej cenie i to tego z możliwością kupna na raty. Zaraz zaczęłam męża namawiać. On oczywiście nie chciał, mówił że stara kanapa jeszcze nie jest zła, ale namówiłam go, żeby sobie na tej sklepowej usiadł i sprawdził czy wygodna. Kiedy mąż już się rozsiadł, kazałam żeby sobie wyobraził, jak by mu się wygodnie oglądało telewizję, bez wpadania w wygnieciony dołek. Ten argument podziałał na wyobraźnię męża. Zaraz poszliśmy do stoiska sprzedaży ratalnej, załatwiać formalności. Kilkanaście minut czekania i mebel był nasz. Z transportem kanapy też nie było problemu, kanapę dowieziono nam ze sklepu gratis.